Bielizna wybrana

Na witrynach krzyczących tysiącem towarów, w katalogach piętrzących się tonami nie przeczytanych kart i wśród tysiąca gustów i oczekiwań wychodzi naprzeciw to, co ma je zaspokoić – ładna bielizna. Jaka być powinna? Trudne pytanie – jakby zapytać jakie powinny być nasze pragnienia, marzenia, sny! Jedni wybiorą może pozornie niewygodny, ale bardzo szykowny gorset Axami, czy ich miękki i ozdobny biustonosz, inni wolą stringi. Wszyscy chcą, by było tak jak im obiecano. Czy spełnić się może takie życzenia klienta, kiedy przedmiotem jego poszukiwań jest bielizna? Oczywiście – kto powiedział, ze stringi czy biustonosz nie mogą być właśnie wymarzone.

Istotą natomiast jest to, że każdy poszukuje tak naprawdę czegoś innego – i choć słowo ładne, wygodne, eleganckie brzmi tak samo, to co innego znaczy z punktu widzenia dojrzałej kobiety, a jest zupełnie czym innym w oczach nastolatki. To oczywiste! Jednak dźwięk tych reklamowych „cukiereczków” działa podświadomie na każdego – bo czasami wystarczy mała sugestia, aby zadziałała wyobraźnia klienta, a jeszcze bardzie Klientki! Dlaczego reklamy, w których bielizna gra główną rolę są tak bardzo zmysłowe i działające na podświadomość? Może właśnie dlatego, aby sugestywnie wytworzyć całą otoczkę sprzedawanej rzeczy, aby Klientka już zapomniała czy chce mieć ten biustonosz Antalis, a może jednak Aurora.

Jednak naprawdę ładna bielizna, nie ważne dla kogo jest przeznaczona – ale poprzez swe misterne wykonanie i dobór odpowiednich barw, wzorów i kolorów może być sama w sobie małym dziełem sztuki jak komplet Brazil, czy Luna – a nie tylko rzemieślniczą seryjną produkcją. Wtedy wszelkie działania promocyjno – reklamowe będą tylko piękną oprawą równie doskonałej całości produktu a nie tłem tuszującym niedoskonałości i odwracającym uwagę Klienta od przedmiotu swego wyboru.

Najważniejsze jednak jest jedno, aby bielizna, którą chcemy kupić, stanowiła nasz, nie innych wybór – nie warto więc sugerować Klientce jej super wyglądu i wmawiać, że ten wytworny biustonosz sprawi, że jej kształty doznają efektu podróży w wehikule czasu i staną się młodzieńcze. Bez obaw – ona w domu też ma lustro i tam spojrzy na siebie wiedziona bardziej zdrową samokrytyką, niż pochlebstwami na wyrost. Sprzedawca ryzykujący niezadowolenie Klientki po zakupach, działa tak jakby już nie zapraszał jej do odwiedzenia swojego sklepu z bielizną po raz kolejny. Dlaczego? – raz rozczarowana – tak szybko nie uwierzy, że owa bielizna to dobry wybór, a tamten gorset jest jak na nią uszyty – nawet gdy obiektywnie patrząc tak będzie. Nie warto wiec trącić zaufania Klientki lepiej raz stracić możliwość sprzedania tego, co niekoniecznie będzie jej odpowiadało.

Komentarz: