co jest obecnie popularniejsze – zdjęcia czy film? o tematyce ślubnej
W czasach wielkiej popularności wszelakiego sprzętu do rejestracji audio-wizualnej, dostępnego dla każdego użytkownika nie koniecznie zajmującego się tym zawodowo odbitki na papierze powoli odchodzą w ciemny kąt szafy. Uroczystości ślubne na których w większości przypadków występuje fotograf i kamerzysta i dwie metody rejestracji się ze sobą nie kłócą, wydawać by się mogło że udział w tworzeniu rynku usług ślubnych w dalszym ciągu zajmuję fotografia ślubna, która jest starsza i bardziej popularna od video-filmowania. Podpatrując i czytając fora o ślubne, mogę stanowczo stwierdzić że osoby mniej zamożne wybierają samego kamerzystę a zdjęcia ślubne i rolę fotografa zastępuje ktoś z rodziny. Natomiast także mogę stwierdzić po sprawdzonych przypadkach że ludzie wykształceni i ceniący dobrą fotografię, szukają właśnie fotografa – fotografika , który spełni ich oczekiwania i wykona im takie zdjęcia ślubne o jakich zawsze myśleli. Teoretycznie tak jest, jednakże nie zawsze się to sprawdza do końca, ponadto okazuje się czasami że pierwsze wrażenie odnośnie pewnych osób może być mylące, powodują w szczególności nierzetelne firmy i osoby, które robią to już za długo i nie przywiązuje tyle serca i pasji do wykonywanej pracy. Wracając to tego porównania łatwo jest odpowiedzieć na jedno proste pytanie, a mianowicie ile trzeba poświęcić czasu na przeglądniecie zdjęć a ile na oglądnięcie filmu?, tym bardziej że ludzie obecnie z trudnością znajdują czas na oglądniecie czegokolwiek w telewizji a co dopiero mówić o oglądaniu materiału ze ślubu. Tu właśnie będą górować zdjęcia w postaci odbitek na papierze lub bardziej popularne obecnie pliki cyfrowe, w jednym i drugim przypadku osoba dysponująca mniejszą ilością czasu jest w stanie sprawnie przeglądnąć duża ilość materiału. Poza tym posiadając w miary dobry monitor może się cieszyć dobrą jakością zdjęć ślubnych i dla mniej “sprawnego” oka różnica między odbitką będzie znacznie mniejsza.


Październik 26th, 2007 at 23:42
Przemek no wiesz co… Ja tu sobie zajrzalem z komputera w Anglii, a Ty mi tu mocno kopiowany wpis wkleiles. Przerób prosze na unikalny:(