Do specjalisty po pomoc

Żyjemy w coraz trudniejszych i coraz bardziej wymagających czasach. Dzisiaj przetrwanie na rynku pracy czy jako głowa rodziny skrupulatnie licząca i wydająca pieniądze nie jest łatwe. Jeszcze trudniejsze zadanie przed sobą mają szefowie małych i średnich firm, którzy na skutek kryzysu trwają w problemach i z dnia na dzień popadają w coraz większe długi. Nie da się jednak ukryć, że sposoby na poradzenie sobie z pogarszającym się stanem psychicznym tychże osób istnieją. I nie są one zawarte w kolorowych opakowaniach leków bez recepty, które kupić możemy dzisiaj nawet na stacji benzynowej – bynajmniej.

psycholog

Wielu z nas wydaje się jednak, że w trudnej sytuacji wystarczy sięgnąć po środki bez recepty tak szeroko reklamowane ostatnio w mediach. W jednej z reklam pewna kobieta dostaje ataku białej gorączki wskutek nawarstwienia się problemów. Aż tu nagle zażywa magiczne remedium i… wszystko mija jak ręką odjął. Niestety w prawdziwym życiu jest inaczej. To tylko reklama nie mająca związku z rzeczywistością. Tak naprawdę cudowny eliksir zastępujący takie czynności jak psychoterapia grupowa czy rozmowa ze specjalistą nie istnieje. Nie powinniśmy więc zbytnio ufać reklamom.

Jeśli więc mamy kłopoty natury psychologicznej powinniśmy zgłosić się do specjalisty. Mimo to aż 80% z nas do lekarza nie chodzi. Dlaczego tak się dzieje? Nie, nie boimy się diagnozy. Bardziej od strachu przeszkadza nam wstyd. Nie przywykliśmy bowiem do rozmawiania z obcymi o stanie swojej psychiki. Dopóty bariery tej nie przełamiemy, dopóki będziemy żyć w strachu i kłopocie. Musimy zatem zdawać sobie sprawę z tego, że lekarz do jakiego się udajemy jest człowiekiem, który widział już bardzo wiele, a do tego jest wyedukowany w taki sposób, by pomagać pacjentom, czyli także nam.

Pozostaje więc przełamać opory i poradzić się specjalisty jeśli mamy problem. Nie wierzmy w cudowne leki bez recepty i ziołowe mikstury. One z pewnością nie będą działać. A jeśli już, to w sposób praktycznie niezauważalny. Nie warto więc tracić ciężko zarobionych pieniędzy.

Komentarz: