Handel używanymi domkami holenderskimi

Zarabianie pieniędzy na kupnie, imporcie i sprzedaży używanych domków holenderskich to biznes niemal tak dobry, jak import samochodów czy używanej odzieży zachodniej. Jednak z prowadzeniem tego typu interesu wiąże się kilka problemów, które lepiej rozważyć nim zainwestujemy w używane domki holenderskie.

Pierwszy kłopot jest taki, że bez względu na to czy używane domki holenderskie sprowadzasz z Belgii, Holandii czy Niemiec, nie sposób uniknąć przewożenia ich przez Niemcy. A kraj ten ma jak wiadomo dość restrykcyjne przepisy drogowe oraz rozwiniętą biurokrację. W związku z czym konieczne jest organizowanie odpowiednich zezwoleń na tranzyt, ponieważ  domki holenderskie stanowią ładunek ponadgabarytowy. Warto nawiązać współpracę z odpowiednimi osobami w krajach, z których sprowadzamy domki. Mogą one pomóc przebrnąć przez kwestie biurokratyczne, które zwłaszcza dla początkującego przedsiębiorcy mogą być trudne do pokonania.

Inna rzecz, to kwestia klimatu. Sprowadzając domki z Niemiec czy krajów Beneluxu do Polski, przenosimy je w ostrzejszy klimat. Dlatego domki holenderskie po przewiezieniu przez polską granicę powinny zostać odpowiednio docieplone, aby zachować swój status domku całorocznego. W orginalnej wersji są one bowiem przeznaczone do używania w klimacie, w którym nie przewiduje się spadków temperatury do poziomu przekraczającego minus pięć stopni Celsjusza. Najważniejsze jest więc ocieplenie podłogi, która stanowi główne źródło wychładzania domku. Także istotna jest wymiana okien na podwójne, gdyż w pierwotnej wersji do całorocznych domków holenderskich montuje się okna pojedyncze.
Mimo tych drobnych trudności, które trzeba pokonać w tej branży. Sprzedaż domków holenderskich wydaje się mieć duży potencjał, ponieważ zainteresowanie nimi bardzo szybko rośnie. Z pewnością przyczyniają się do tego z jednej strony ceny na polskim rynku nieruchomości, z drugiej kłopoty z pozwoleniami budowlanymi, które w przypadku całorocznego domku holenderskiego zwyczajnie nie istnieją.

Komentarz: