Nowy Jork dba o czystość

Czy można dostać mandat w wysokości 300 dolarów za to, że przed dom wystawiło się za dużo worków ze śmieciami? Okazuje się, że w Nowym Jorku wszystko jest możliwe - pomyślałem przechodząc obok 3-piętrowej kamienicy, na drzwiach której Wydział Oczyszczania Miasta nakleił kartkę z mandatem w takiej właśnie wysokości oraz wyjaśnieniem, że to jest kara za wystawienie 8 worków ze śmieciami.

Śmieci w Nowym Jorku są wszędzie. Przynajmniej takie pierwsze wrażenie mają turyści, którzy znają to miasto w filmów i seriali. Na filmach – czyściutkie i ładniutkie, pięknie ubrane (i pachnące zapewne) panie, bogaci panowie w czarnych limuzynach – to obrazek, który znamy. Z Piątej Alei, z Central Parku, z Wall Street albo Broadway’u. I nawet, jeśli film opowiada o „ciemnej stronie” Nowym Jorku, o przemocy, o dealerach, o tajemnicach, jakich pewnie wiele ma Nowy Jork – za nic nie uświadczysz na obrazach śmieci. A one są, one są wszędzie. Pojawiają się na ulicach popołudniami i wieczorami, znikają pewnie jakoś o świcie.

Ceny nieruchomości: działek oraz w powierzchni w budynkach, są zbyt wysokie by opłacało się robić specjalne śmietniki. Zresztą – byłyby one bardzo niepraktyczne ze względu na wąskie i ciasne ulice Manhattanu. Dlatego wybrano najprostsze rozwiązanie: Wydział Oczyszczania Miasta ustalił, że śmieci należy wystawiać wieczorem na chodnik tak, by następnego dnia rano – bez problemów zabrała je śmieciarka. A ponieważ w Ameryce praktycznie niczego nie robi się na żywioł – tak więc i śmieci mają swoje dni, godziny i limity.
8 worków ze śmieciami na 3-piętrową kamienicę to, jak widać, zbyt dużo. Ale nie miejmy zbyt wielkich nadziei: niezbyt duże sklepy elektroniczne w Nowym Jorku lub budynek biurowy w dzielnicy finansowej na Dolnym Manhattanie są w stanie wygenerować prawdziwą górę śmieci!

Komentarz: