Odzyskiwanie danych z „dolnej półki” może się opłacać

Odzyskiwanie danych z „dolnej półki” może się opłacać

Usłyszałem niedawno głosy krytyczne w stosunku do mojej idei firmy, która miałaby świadczyć usługi takie jak odzyskiwanie danych jedynie z „dolnej półki”. Padło stwierdzenie, że niższe ceny nie zrekompensują niezbyt profesjonalnej otoczki takiej firmy, która miałaby odstraszać klientów, których interesuje jedynie odzyskiwanie danych najcenniejszych. Co jednak z osobami, które chce odzyskać mniej cenne dane – zdjęcia z aparatu, prywatne mejle ze sformatowanego w pośpiechu dysku i tym podobne informacje ? Przeważnie ktoś taki nie zapłaci np. 500 złotych za odzyskiwanie danych z pojedynczego dysku, ale jakaś niższa kwota, rzędu np. 100 złotych mogłaby być dla niego akceptowalna. Biorąc pod uwagę, że przeważnie odzyskiwanie utraconych danych wymaga jedynie uruchomienia specjalnego programu i czekania na rezultat, a sama praca nad nośnikiem zajmuje mniej niż godzinę, świadczenie takich usług mogłoby być opłacalne.

Komentarz: