Praca w Norwegii, Oslo

Leżąca trochę na uboczu wypraw turystycznych i wypoczynkowych Norwegia na pewno zasługuje na odwiedzenie jej. Niezwykłe piękno norweskich fiordów zachwycić musi każdego. Wprawdzie surowy skandynawski klimat nie zachęca do leżenia plackiem na plażach, ale rekompensuje to niezwykłe piękno przyrody. Z jednej strony morze wcinające się w góry, z drugiej lodowce często widoczne gdy przejeżdżamy samochodem po terenie Norwegii. Sama stolica, Oslo, robi wrażenie niezwykle spokojnego miasta w porównaniu z innymi stolicami europejskimi. Ludzie też jak gdyby milsi i mniej nerwowi. Wykonują to samo, co na pozostałej części kontynentu, ale w sposób spokojny. Warto podkreślić, że jest to także jedyny kraj europejski, który nie ma deficytu budżetowego. Gospodarka ich ma się dużo lepiej, niż dotychczasowych potęg ekonomicznych. Dlatego też nie słychać o masowych upadkach firm i zwalnianiu pracowników, nawet tych zagranicznych. A warto podkreślić, że wielu Polaków związało swój los właśnie z tamtejszymi przedsiębiorstwami. Rzecz jasna zaczynali zazwyczaj od stolicy, Oslo, by stąd rozjeżdżać się po całym Kraju, gdzie potrzebna jest fachowa siła robocza. Szczególnie nasi rodacy znaleźli zatrudnienie w przemyśle rybnym, stoczniowym i budownictwie.

Ale Polacy pracują w Oslo, oraz innych regionach Norwegii, nie tylko jako zatrudniani bezpośrednio przez tamtejszych pracodawców – lokalne zakłady, ale również sami zakładają tam firmy. Szczególnie dotyczy to tworzenia firm budowlanych. Ale nie tylko. Nasi rodacy wpadli na pomysł, aby kooperować z tamtejszymi stoczniami na zasadzie outsourcingu. Już jako przedsiębiorcy podejmują się wykonywania określonych zadań, np. spawania kadłubów statków, remontowania doków, itp. Jest to wygodne dla obu stron. Norwedzy nie muszą martwić się sprawami socjalnymi, kadrowymi, dodatkową księgowością. Płacą za faktycznie wykonane dzieło. Naszym biznesmenom, rejestrujący tam działalność gospodarczą, tamtejsze prawo daje dodatkowe ulgi, nie rzucając kłód pod nogi, jak to często bywa – niestety – w naszym kraju. Smutna to konstatacja, ale być może nagłaśniane takich spraw przyczyni się do zmiany nastawienia naszej administracji do rodzimych firm.

Komentarz: