Reklamy filmów

Premiery kinowe zawsze są najchętniej oglądanymi filmami w danym okresie czasowym. Często bardzo długo trzeba czekać na nowy film ulubionego reżysera, a kiedy wreszcie wchodzi on do kin, ma szansę stać się hitem. Oczywiście, aby tak się stało, twórcy muszą się nieźle postarać. Najważniejsze są chwytliwe nazwiska i dobrze przygotowana kampania reklamowa. O ile tego pierwszego nie trzeba chyba tłumaczyć (wiadomo bowiem, że umieszczone na plakacie nazwisko znanego aktora, reżysera, albo najlepiej obu, przyciągnie do kin tłumy), o tyle kampania reklamowa jest rzeczą o wiele bardziej skomplikowaną i pracochłonną. Trzeba obrać odpowiedni kierunek, wydać ogromne ilości pieniędzy, albo wymyślić coś zaskakującego (najlepiej powiązanego w jakiś sposób z tematyką danego filmu), aby zachęcić widza do przyjścia do kina.

Czasami spece od marketingu (głównie dotyczy to kina mainstreamowego) decydują się na wyjście najprostsze – premiery są po prostu poprzedzone koszmarnie drogą kampanią reklamową, uwzględniającą duże billboardy, plakaty i reklamy w radiu i telewizji. Takie filmy często od początku są kręcone tylko i wyłącznie dla zarobku, twórcy wolą więc wydać więcej pieniędzy, aby mieć pewność, że ich filmy zwrócą się z nawiązką. Trudniej mają natomiast twórcy pozostający poza głównym nurtem, którzy mają mniej pieniędzy do wydania, a i tak chcą rozreklamować swój film.

Premiery ich filmów często są poprzedzone interesującą, przemyślaną kampanią reklamową. Często wykorzystywana jet także idea virala, czyli marketingu wirusowego, do którego najczęściej używa się przede wszystkim internetu – fikcyjne strony internetowe, filmiki wrzucane rzekomo zupełnie przypadkowo na serwis YouTube  oraz inne podobne portale wideo.

Komentarz: