Szaleństwo nordic walking ogarnia Polskę

Być może zetknęliście się już kiedyś z hasłem nordic walking lub spacer z kijkami? Mniej więcej rok temu zrobił się wokół tej dyscypliny mały „szum medialny” – pokazywano wówczas w telewizji grupki napaleńców ze Stanów Zjednoczonych, którzy z kijkami (przypominającymi trochę kijki narciarskie) w garści, spacerowali po parkach, ulicach, po plaży czy w górach. Sprawa nieco przycichła, ale tylko na chwilę – nordic walking zaczął podbijać serca ludzi w Europie.

Warto zwrócić zresztą uwagę na fakt, że sama dyscyplina narodziła się w Norwegii (stąd zresztą w nazwie słowo „nordic”). Na czym polega? Na specyficznym marszu z wykorzystaniem specjalnie do niego stworzonych kijków. Zwolennicy nordic walking podkreślają, że sport ten dobroczynnie wpływa na organizm – poprawia krążenie, pomaga utrzymać kondycję, a także skutecznie walczyć z nadwagą.

Niemal jak grzyby po deszczu wyrastają na polskiej ziemi klub zrzeszające miłośników nordic walking. Grupy zachwyconych tym sportem osób regularnie się spotykają, by wspólnie maszerować, organizują wyjazdy integracyjne. Coś w tym szaleństwie musi zatem być, skoro niemal z miesiąca na miesiąc zwolenników nordic walking przybywa. Być może zachętą do tego rodzaju aktywności jest fakt, że sport ten może uprawiać każdy, bez względu na płeć i wiek?

Wszystkich zaintrygowanych zachęcam do spróbowania swoich sił – nordic walking to przecież sport dla każdego.

Komentarz: