Szkolenia w Beskidach

Rozumiem, że nasza firma od czasu do czasu chce organizować jakieś wyjazdy, tak jak w przypadku tego szkolenia w Beskidach we wrześniu, ale naprawdę sądzę, że przeznaczamy na to zbyt wiele funduszy, które można by wykorzystać chociażby na promocję naszej firmy, wzrost wynagrodzeń czy nawet na poprawę warunków naszej pracy. Co z tego że na wyjazdach firma zapewnia najlepsze zakwaterowanie, jakieś hotele spa & wellness, skoro ja już drugi rok nie mogę się doprosić o wymianę mojego fotela, z którego nie dość że wychodzi gąbka, to jeszcze ostatnio zaczął niemiłosiernie skrzypieć, przez co pogorszyły mi się relacje ze współpracownikami. O wymianie komputerów na nowe już nie wspomnę, bo nasze prośby w tej kwestii są regularnie ignorowane przez kierownictwo, co owocuje tym, że jako jedyny dział w firmie pracujemy na komputerach z zainstalowanym Windowsem 98. Przepraszam bardzo, ale mamy już rok 2008! Perspektywa kilkudniowego wyjazdu w góry 3 razy w roku, gdzie zajmujemy się „zwiększaniem motywacji do pracy i budowaniem zdrowych relacji w ramach grupy” nie jest dla mnie żadnym pocieszeniem.

Komentarz: