Tłumaczenia kabinowe

Kto to jest tłumacz chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać, a jeżeli tak, to niech raczej nie czyta tego artykułu. Po co ma się męczyć, od czytania i myślenia może go jeszcze głowa rozboleć. Pozostałych zaś chciałbym zainteresować szczególnym rodzajem translacji, jakim są tłumaczenia kabinowe. Pewnie większość czytających od razu domyśla się o co chodzi, ale pozostałym pragnę wyjaśnić. W czasie spotkań międzynarodowych gremiów, referaty lub dyskusja prowadzona jest w wielu językach. Część z nich, to tzw. języki kongresowe, czyli po prostu najbardziej popularne. Ale tak mówcy, jak uczestnicy często nie znają żadnego języka obcego, nie wspominając o egzotycznych. Dlatego e takich przypadkach, o ile jest to technicznie i finansowo możliwe, zatrudnia się tłumaczy, którzy będąc w dźwiękochłonnych kabinach, ze słuchawkami na uszach tłumaczą to co obecnie występujący mówi. Na ile języków, jest tłumaczone, tylu musi być tłumaczy. Każdy z nich jest specjalistą z danego języka i odpowiada za poprawną translację, czasami kolokwialnych zwrotów i idiomów. Do legendy przeszła wpadka tłumacza, który przekładał słowa naszego byłego prezydenta, Wałęsy. A powiedział on coś w tym stylu: W unii Europejskiej powinna być wolność gospodarcza i obrót paliwami. Każdy kraj może w innym prowadzić swoje cepeeny. Tłumacz nie był Polakiem, stąd zaciął się przy słowie „cepeeny”. Wałęsie oczywiście chodziło o stacje paliw, a że w Polce wtedy królowały, firmy CPN, stąd ten ambaras. Dlatego tak istotne jest czy dane biuro tłumaczeń dysponuje fachowcami, zdolnymi zmierzyć z takimi przypadkami

Komentarz: