W świetle prawa?

Branża weselna to jedna z tych, które rozwijają się ostatnimi czasy w tempie niezwykle szybkim i sięgający nawet kilkunasty procent rocznie. Nic więc dziwnego, że wiele osób czy stowarzyszeń próbuje – jak tylko może – żerować na czyimś trudzie.
Jednym dobrych przykładów mogą być tutaj sale weselne, które bez litości starają się łupić wszelkiego rodzaju stowarzyszenia twórców wszelakich i wszelkiej maści, zwłaszcza zaś STOART. Wielu właścicieli takich przybytków, nauczona doświadczeniem nie wykupuje opłat od odtwarzanej muzyki, gdyż klienci preferują muzykę na żywo – zespoły lub orkiestry – i tym samym jedyną konieczną do wniesienia opłatą staje się opłata dla ZAIKSu. Tymczasem STOART pragnąc zwiększyć swoje zyski nagminnie wysyła do tego typu firm listy z wezwaniami do zapłaty za …. muzykę odtwarzaną dotąd – nawet jeśli sytuacja taka nie miała miejsca – i w przyszłości. W argumentacji swojej stowarzyszenie pisze, iż każdy bar czy klub (a pod tę kategorię podlegają sale weselne) posiada z założenie radioodtwarzacz i tym samym winien uiszczać odpowiednie opłaty na rzecz stowarzyszenia, co więcej obowiązek, iż udowodnienia, iż przyjęte założenie jest fałszywe, ma zdaniem STOARTu spoczywać na właścicielu lokalu, zaś ewentualne odwołanie się będzie rozpatrywane dopiero po uiszczeniu żądanych opłat. Jednym słowem przedsiębiorca musi zapłacić urojony haracz, następnie zaś, może spróbować udowodnić, iż opłata nałożona była bezprawnie i wynikała jedynie z błędnych i niczym niepopartych założeń stowarzyszenia. Co najgorsze zaś wszystko odbywa się w świetle prawa…

Komentarz: