Praca w kwiaciarni

Praca w kwiaciarni wbrew pozorom nie jest prostą sprawą. Na początku kiedy zaczynałam – myślałam, że będzie to bułka z masłem. Jednak z każdym dniem okazywało się, że sprawa nie jest aż tak prosta. Zaczęły się problemy, jednak trzeba było trwać przy swoich pierwszych założeniach.
Pierwszą rzeczą, na której się mocno przejechałam, były dwie wiązanki ślubne, które miała przygotować na sobotę. Ślub odbywał się w niedzielę. Wszystko zostało ustalone z panną i panem młodym. Młodzi byli zachwyceni pomysłem, wszystkie kwiaty im pasowały, kolory, rodzaje, ozdoby. Pokazałam zdjęcie, jak to będzie wyglądać i para młoda stwierdziła, że sa zachwyceni. Jednak kiedy przyszło do odebrania wiązanki, to panna młoda nabrała wody w usta i zgodnie stwierdzili, że im się nie podoba. Na nic było pokazywanie zdjęcia, próśb o opamiętanie etc. Straciłam na wstępie ponad 80 złotych, bo taka była to wiązanka. No ale trzeba było się podnieść i prowadzić interes dalej.

Początki chyba zawsze są trudne. Teraz współpracuje z hurtownią florystyczną, florystami i wszystko jest zdecydowanie łatwiejsze, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Robię bukiety, wieńce i zwykłe kompozycje. Posiadam już stałych klientów, którzy są niezwykle zadowoleni z mojej pracy. Cieszy to – cieszy, że ktoś ceni moją pracę, chce z moich usług korzystać wciąż.

Interes się więc rozwija, jakoś to wszystko idzie do przodu :) Więc kto wie, może niedługo otworzę druga kwiaciarnię, zatrudnię florystkę i zacznie się wielka sieć kwiaciarni u Madzi :)

1 Komentarz do “Praca w kwiaciarni”

  1. Bad:

    Witam, przeczytałem całą notatkę i muszę powiedzieć że początki zwykle nie należą do łatwych ale z dnia na dzień poziom trudności robi się lżejszy i coraz bardziej przyjemniejszy, plan mojej dziewczyny o założeniu kwiaciarni uświadomił mi kilka rzeczy, niby taka prosta sprawa „kwiaty” a można na tym rzeczywiście się dorobić, na początku myślałem że to jest w ogóle komercyjny sposób zarobku i to przeciętny ale cały czas się do tego przekonuję, u mnie jest mała kwiaciarnia i przymykałem na nią oko ale jakby nie patrzeć to stoi ona kilkanaście dobrych lat i odkąd pamiętam to nigdy nie była zamknięta i to jeszcze w małej wiosce, nie mówić o kwiaciarni w większym mieście, ponieważ jesteśmy dopiero na samym początku w trakcie planowania, chciałbym zadać pytanie – czy powiedziałaby Pani co potrzeba by taką kwiaciarnię założyć? Chodzi mi o te podstawowe kroki, jesteśmy w trakcie wtajemniczania się w to wszystko i chcemy do tego celu podejść raz a porządnie i to z głową by wszystko okazało się powodzeniem :)

    Pozdrawiam :)

Komentarz: